Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przegląd gatunkowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przegląd gatunkowy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 czerwca 2016

O tym, jak zaprzyjaźniłam się z przyrodą



             
Kocham wiązówkę błotną. Nie umiem się jej pozbyć, nawet w pomidorach.
 
                   Czas popołudniowego relaksu. Mimo prowizorycznych warunków, stać mnie na powiew luksusu: siedzę na tarasie przed moim niby-domem i popijam kawę. Kawę niebylejaką, bo z tzw. ręcznego ekspresu przelewowego (sitko, ręcznik papierowy, kawa sypana) z dodatkiem własnoręcznie robionego mleka kokosowego i zagryzam mocno czekoladowym brownie z czterech składników, pieczonym spontanicznie wczoraj wieczorem. Prawie jak cywilizacja!

sobota, 13 czerwca 2015

Różane luksusy




Do południa jeszcze trochę czasu, ale już teraz czuć, że z nieba lać będzie się żar. Słońce bezlitośnie wisi na bezchmurnym niebie, grzejąc każdą możliwą powierzchnię. Świat jest suchy jak pieprz. Świat się kurzy pylistą ścieżką, szeleści przesuszoną trawą, wibruje cykaniem świerszczy, a poza nimi, życie pozornie zamiera. 

sobota, 23 maja 2015

Tygodniowy przegląd gatunków II




Znów tydzień uciekł mi w mgnieniu oka, a w dodatku był dość męczący i intensywny, ale nie w taki sposób, w jaki bym chciała, bo wiązał się głównie z obowiązkami, które nijak mają się do ziółek.

sobota, 9 maja 2015

Tygodniowy przegląd gatunków, czyli po co warto wyjść z domu



Z okazji dnia wolnego od pracy, wpadłam dziś w absolutny szał zbierania. Na spacer wychodziłam chyba z cztery razy. Z tej okazji robię małe podsumowanie ziółek, które zbierać teraz warto.

piątek, 8 maja 2015

Mniszek lekarski

Przy szaro-burej kwietniowej pogodzie wydawało mi się, że kwintesencją koloru i moim małym, prywatnym słońcem są krzewy forsycji, promieniujące ciepłem i dobrym samopoczuciem nawet w najbardziej deszczowy dzień. Więc zbierałam, zbierałam i jeszcze raz zbierałam. Nigdy nie uzbierałam tak dużo jednego surowca.