Czas
popołudniowego relaksu. Mimo prowizorycznych warunków, stać mnie na powiew
luksusu: siedzę na tarasie przed moim niby-domem i popijam kawę. Kawę
niebylejaką, bo z tzw. ręcznego ekspresu
przelewowego (sitko, ręcznik papierowy, kawa sypana) z dodatkiem własnoręcznie
robionego mleka kokosowego i zagryzam mocno czekoladowym brownie z czterech
składników, pieczonym spontanicznie wczoraj wieczorem. Prawie jak cywilizacja!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zioła. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zioła. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 27 czerwca 2016
środa, 23 marca 2016
środa, 30 grudnia 2015
wtorek, 1 grudnia 2015
Opowieść o chmielu
Koszmarny
wiatr targa gałęziami drzew, a deszcz bębni o szyby z siłą ostrzału armatniego
i zajadłością stada os. Ziąb przenikliwy zawładnął światem, aż psa żal z domu
wyrzucić. Jeszcze bardziej żal, gdy jednak z futrzakiem trzeba wyjść na spacer.
środa, 11 listopada 2015
Pierniczkowy balsam do ciała
Każdy ma swoje
ulubione zapachy, prawda? Dla jednych jest to Chanel No. 5, dla innych zapach
świeżej pościeli. Moje ulubione zapachy jakoś zwykle łączą się z jedzeniem:
może wynika to z faktu, że jestem łasuchem?
poniedziałek, 9 listopada 2015
piątek, 10 lipca 2015
Bojkot herbaty, czyli znów o niezależności
Herbata jest
dobra na wszystko. Na stres, na zimne wieczory i pochmurne poranki, na książkę
i film, na trawienie i na włosy, po schłodzeniu też na upały. Bez herbat
(naparów) żyć nie mogę, więc pijam namiętnie i z pasją komponuję mieszanki.
niedziela, 28 czerwca 2015
sobota, 13 czerwca 2015
Różane luksusy
Do południa
jeszcze trochę czasu, ale już teraz czuć, że z nieba lać będzie się żar. Słońce
bezlitośnie wisi na bezchmurnym niebie, grzejąc każdą możliwą powierzchnię.
Świat jest suchy jak pieprz. Świat się kurzy pylistą ścieżką, szeleści
przesuszoną trawą, wibruje cykaniem świerszczy, a poza nimi, życie pozornie
zamiera.
poniedziałek, 11 maja 2015
Szampon z orzechów piorących
Wzięło mnie wczoraj na
kosmetyczne eksperymenty, zwłaszcza, że maj nie rozpieszcza nas ładną pogodą.
sobota, 9 maja 2015
Tygodniowy przegląd gatunków, czyli po co warto wyjść z domu
Z okazji dnia wolnego od pracy,
wpadłam dziś w absolutny szał zbierania. Na spacer wychodziłam chyba z cztery
razy. Z tej okazji robię małe podsumowanie ziółek, które zbierać teraz warto.
piątek, 8 maja 2015
Mniszek lekarski
Przy szaro-burej kwietniowej
pogodzie wydawało mi się, że kwintesencją koloru i moim małym, prywatnym
słońcem są krzewy forsycji, promieniujące ciepłem i dobrym samopoczuciem nawet
w najbardziej deszczowy dzień. Więc zbierałam, zbierałam i jeszcze raz
zbierałam. Nigdy nie uzbierałam tak dużo jednego surowca.
Subskrybuj:
Posty (Atom)











