Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zioła. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zioła. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 czerwca 2016

O tym, jak zaprzyjaźniłam się z przyrodą



             
Kocham wiązówkę błotną. Nie umiem się jej pozbyć, nawet w pomidorach.
 
                   Czas popołudniowego relaksu. Mimo prowizorycznych warunków, stać mnie na powiew luksusu: siedzę na tarasie przed moim niby-domem i popijam kawę. Kawę niebylejaką, bo z tzw. ręcznego ekspresu przelewowego (sitko, ręcznik papierowy, kawa sypana) z dodatkiem własnoręcznie robionego mleka kokosowego i zagryzam mocno czekoladowym brownie z czterech składników, pieczonym spontanicznie wczoraj wieczorem. Prawie jak cywilizacja!

wtorek, 1 grudnia 2015

Opowieść o chmielu




Koszmarny wiatr targa gałęziami drzew, a deszcz bębni o szyby z siłą ostrzału armatniego i zajadłością stada os. Ziąb przenikliwy zawładnął światem, aż psa żal z domu wyrzucić. Jeszcze bardziej żal, gdy jednak z futrzakiem trzeba wyjść na spacer.

środa, 11 listopada 2015

Pierniczkowy balsam do ciała




Każdy ma swoje ulubione zapachy, prawda? Dla jednych jest to Chanel No. 5, dla innych zapach świeżej pościeli. Moje ulubione zapachy jakoś zwykle łączą się z jedzeniem: może wynika to z faktu, że jestem łasuchem? 

piątek, 10 lipca 2015

Bojkot herbaty, czyli znów o niezależności



Herbata jest dobra na wszystko. Na stres, na zimne wieczory i pochmurne poranki, na książkę i film, na trawienie i na włosy, po schłodzeniu też na upały. Bez herbat (naparów) żyć nie mogę, więc pijam namiętnie i z pasją komponuję mieszanki.

sobota, 13 czerwca 2015

Różane luksusy




Do południa jeszcze trochę czasu, ale już teraz czuć, że z nieba lać będzie się żar. Słońce bezlitośnie wisi na bezchmurnym niebie, grzejąc każdą możliwą powierzchnię. Świat jest suchy jak pieprz. Świat się kurzy pylistą ścieżką, szeleści przesuszoną trawą, wibruje cykaniem świerszczy, a poza nimi, życie pozornie zamiera. 

poniedziałek, 11 maja 2015

Szampon z orzechów piorących

Gliceryt ziołowy i orzechy piorące

Wzięło mnie wczoraj na kosmetyczne eksperymenty, zwłaszcza, że maj nie rozpieszcza nas ładną pogodą.

sobota, 9 maja 2015

Tygodniowy przegląd gatunków, czyli po co warto wyjść z domu



Z okazji dnia wolnego od pracy, wpadłam dziś w absolutny szał zbierania. Na spacer wychodziłam chyba z cztery razy. Z tej okazji robię małe podsumowanie ziółek, które zbierać teraz warto.

piątek, 8 maja 2015

Mniszek lekarski

Przy szaro-burej kwietniowej pogodzie wydawało mi się, że kwintesencją koloru i moim małym, prywatnym słońcem są krzewy forsycji, promieniujące ciepłem i dobrym samopoczuciem nawet w najbardziej deszczowy dzień. Więc zbierałam, zbierałam i jeszcze raz zbierałam. Nigdy nie uzbierałam tak dużo jednego surowca.