wtorek, 5 stycznia 2016

Najłatwiejsze mydło świata




W domu, w którym nie używa się kupnych detergentów, zwykłe mydło służy nie tylko do mycia ciała. Mydło stanowi bazę proszku do prania, płynu do mycia naczyń, czy jakiegokolwiek pieniącego się myjadła do celów dowolnych, dlatego warto mieć jego duuuży zapas.

Po zrobieniu proszku do prania z mydła do użytku „cielesnego” okazało się, że jednak troszkę szkoda. Człowiek się stara, używa dobrych olejów, ziół, olejków eterycznych. Kombinuje, żeby takie domowe mydełko było jak najprzyjemniejsze w użyciu: pachnące, kolorowe i w ładnych kostkach. Żal używać takiego mydła do sprzątani domu, zwłaszcza, że sporo się go zużywa do tych celów. Niby można kupować Białego Jelenia i robić z niego specyfiki do domu, ale kupowanie mydła, nawet takiego zwykłego, jest dla mnie kompletnym bezsensem, skoro mogę zrobić je sama.Więc zrobiłam.

Zalety?

1.  Ultraszybko: nawet nie czekałam aż obie fazy osiągną podobną temperaturę tylko wymieszałam od razu. Cała produkcja zajęła mi jakieś 15 minut. Dojrzałam je w piekarniku, więc następnego dnia miałam gotowy specyfik.

2.  Ultratanio: 0,5 kg mydła kosztowało mnie zawrotne 6,9 zł, podczas gdy taka sama ilość Jelonka to koszt ok. 14-15 zł. Ja wiem, że miliony to nie są, ale fakt, że robię coś nie dość, że samemu, to jeszcze o połowę taniej, daje satysfakcję. 

3. Ultrafajnie: powiedzmy sobie szczerze – robienie mydła to frajda. Każdego, zawsze. 

No to przepis:

  • Smalec wieprzowy – 300 g
  • Olej kokosowy – 200 g
  • Woda – 190 g
  • NaOH – 77,42 g

Produkcja mydła standardowa: zrobić ług, rozpuścić oleje, zmiksować, wylać do formy (kto jeszcze nie wie co i jak, zapraszam TUTAJ po szczegóły). Do takiego mydła można (ale nie trzeba) dodać olejek cytrynowy i eukaliptusowy (po 10-20 kropli). Zwłaszcza cytrynka w sprzątaniu sprawdza się świetnie, bo wybija wszystko, czego być nie powinno. I pachnie! Wyobrażacie sobie ile kosztowałby Biały Jeleń z olejkami eterycznymi?

A żeby mydło było do (prawie)natychmiastowego użytku trzeba zrobić tak: pakujemy formę z mydłem do piekarnika, od razu po zrobieniu. Piekarnik włączamy na 70 stopni, obie grzałki, bez żadnych termoobiegów. Piekarnik zostawiamy włączony przez godzinę. Później go wyłączamy, ale zostawiamy zapaloną lampkę (ponoć pomaga dłużej utrzymać temperaturę – nie wiem, nie znam się, ale tak robię) i zostawiamy mydło w spokoju na noc w zamkniętym piekarniku. O poranku już możemy brać się za pranie. 

Gospodarcze mydło jest gotowe – zresztą, nie tylko gospodarcze. Takim mydełkiem można się z powodzeniem myć. Nie ma co bać się smalcu - jest to jedyny tłuszcz, który solo radzi sobie u mnie z wysuszonymi dłońmi i ustami. Skóra naprawdę go lubi!


PS. Jeśli chcecie być w pełni eko, bio i w ogóle, mydło gospodarcze można zrobić równie dobrze ze zużytego oleju, na którym smażyliśmy, bo ponoć taki olej należy odpowiednio utylizować i nie można go sobie ot tak wylewać byle gdzie (znów – nie wiem, nie znam się, zarobiony jestem). Tego jeszcze nie próbowałam, ale też nie mam możliwości, bo u mnie nie smaży się ani frytek, ani pączków, ani innych tego typu rzeczy, więc nie posiadam dużych ilości zużytego oleju, ale zapraszam do eksperymentów. Jeśli ktoś będzie takie mydło robił, koniecznie proszę o relację :)

2 komentarze:

  1. Kusisz robieniem własnych mydeł! Jeśli w końcu zrobię, to na pewno się pochwalę!

    OdpowiedzUsuń
  2. A jeśli nie chce się używać tłuszczu zwierzęcego jakim olejem można zastąpić smalec, żeby zachować właściwości myjący i żeby było to rozwiązanie rozsądne ekonomicznie?

    OdpowiedzUsuń